Wiadomości
- 17 sierpnia 2026
Zwykły uraz w górach może oznaczać godziny akcji ratunkowej. GOPR interweniował 28 razy
W sobotę 15 sierpnia ratownicy Grupy Beskidzkiej GOPR trzykrotnie ruszali z Hali Miziowej do turystów, którzy potrzebowali pomocy. Jedna z akcji, związana z urazem stawu skokowego, trwała blisko cztery godziny.
Do zdarzenia doszło na zielonym szlaku prowadzącym z Rysianki do Żabnicy. 30-letnia turystka podczas zejścia doznała bolesnego urazu stawu skokowego. Ze względu na trudny teren oraz konieczność przetransportowania poszkodowanej na noszach na dłuższym odcinku, do działań skierowano dodatkowy zespół ratowników z Hali Miziowej.
Kobietę najpierw transportowano pieszo, a następnie ewakuowano quadem do Żabnicy. Od chwili przyjęcia zgłoszenia do powrotu ratowników do stacji minęły blisko cztery godziny.
Pozostałe sobotnie interwencje dotyczyły turystki z urazem ścięgna Achillesa oraz biegacza, który doznał urazu nadgarstka. W jego przypadku pojawiły się również problemy z saturacją.
Ratownicy przypominają, że w górach nawet pozornie niegroźny uraz może wymagać zaangażowania kilku osób i wielogodzinnej akcji. Trudny teren, brak możliwości dojazdu samochodem oraz konieczność transportu poszkodowanego na noszach sprawiają, że działania ratunkowe mogą potrwać znacznie dłużej niż w warunkach miejskich.
Tylko podczas minionego weekendu na terenie działania Grupy Beskidzkiej GOPR ratownicy udzielali pomocy w 28 wypadkach.
ZOBACZ TAKŻE
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu beskidy.cafe zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.

